Kategorie: Wszystkie | Barcelona | Góry | Miasto moje a w nim | Reszta świata
RSS
wtorek, 25 listopada 2008
Ach cóż to za uczelnia?

AGH UNIVERSITY OF SCIENCE AND TECHNOLOGY

Niczego sobie nazwa...
...a to nic innego niż Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie :)

sobota, 18 października 2008
Pluszak :)
poniedziałek, 13 października 2008
Jesień idzie

zwłaszcza wieczorową porą...

piątek, 11 stycznia 2008
Wpis nietypowy

Ani nie zdjęcie, ani nie moje... ale boskie :D

sobota, 15 września 2007
machniom

Na początku wybuch bomby atomowej

a potem napięcie stopniowo rośnie.
Czuję się jak zdobywca, odkrywający nowy świat, nietknięty jeszcze stopą odkurzacza...

choć może lepszym porównaniem byłby archeolog, bo w końcu wyłania się jakaś cywilizacja ;)

wtorek, 21 sierpnia 2007
Wyznań pomieszanie

schodki do św. Elżbiety

Chrystus przed katedrą ormiańską

schody do cerkwi św. Onufrego

cerkiew Wołoska

Dominikanie - Soli Deo Honor et Gloria

niedziela, 19 sierpnia 2007
Miasto Lwa

Lew zaborczy

Dwupak

Smutny lew łyczakowski

Lew Ordona

Lew wygłaskany przez turystów

Have-we-met? - lew na Starym Rynku

Lew historyczny

Nie dość, że drewniany to jeszcze skrzydlaty

Na rowerze

Lew - zestaw herbowy

Lew - bajer na fasadzie

Lew do straszenia gości

Lew nadgryziony zębem czasu

Lew męczony przez dzieci

Lew miniaturka, XXI w.

Lew - model konkurencji

niedziela, 12 sierpnia 2007
Semper fidelis?

"W Polsce niepodległej
(...) Mniejszość ukraińska cieszyła się względnymi swobodami. W szkołach była nauka języka ukraińskiego i literatury ukraińskiej, były lekcje religii dla grekokatolików. Panowała swoboda wyznania. Istniały organizacje polityczne lojalne wobec państwa polskiego jak UNDO, którego przedstawiciel Wasyl Munry był wicemarszałkiem Sejmu. Znakomicie rozwijała się spółdzielczość np. Masłosojuz. Niemniej jednak były też posunięcia niepotrzebnie jątrzące [podkreślenie własne], jak zakaz otwarcia uniwersytetu ukraińskiego, naciski na brzmienie nazwisk, pacyfikacje wsi ukraińskich połączone z rekwizycjami i paleniem wsi."
Włodek P., Kulewski A. (2006) LWÓW PRZEWODNIK, Pruszków, Oficyna Wydawnicza "Rewasz"

No i inne "drobiazgi": mam wrażenie, że gdyby to było tylko możliwe ze względów praktycznych autorzy pominęliby milczeniem ten nietakt historii jak przynależność Lwowa do państwa innego jak polskie. Bo nietakt w postaci zmiany nazw ulic niemal udało im się pominąć - twardo podają przedwojenne (aktualne kursywą w nawiasie) - i szukaj sobie czytelniku muzeów czy skrzyżowań...

Kupiłam ten przewodnik, nawet do niego nie zaglądając, ze względu na inne tego wydawnictwa i polecenia skpboli, którzy byli na Ukrainie z Adamem Kulewskim.
Mam babcię ze Lwowa, która na pytanie chłopaka siostry o tradycyjne ukraińskie potrawy (=czego mamy spróbować, będąc we Lwowie) oznajmiła, że jakie ukraińskie, nigdy jej to nie obchodziło, to nie jest ukraińskie miasto, ona Ukraińców nienawidzi. Poza tym to bardzo spokojna starsza pani.
A jednocześnie wszyscy się oburzają na ziomkostwa, Erikę Steinbach i innych.

środa, 18 lipca 2007
Inne też piękne

...czyli dla odmiany wycieczka na północ.

Inny krajobraz.

Żadnych wzniesień <50 m, a przynajmniej nie za blisko.

Żadnych łemkowskich cerkiewek.

Porządna czerwona cegła i mur pruski.

Żadnej buczyny karpackiej.

CUDO
JA CHCĘ JESZCZE RAZ

poniedziałek, 16 lipca 2007
Nasi znowu górą!

(ale Siły Ciemności były bliżej obiektywu).

Wojska krzyżackie nietypowo w cieniu:

lub rozprawiają się z Bogu ducha winnymi kmieciami:

Łby krzyżackie jak dla Zbyszka:

Kwiat rycerstwa polskiego:

i zachodniego:

 
1 , 2